Pare zdjec z naszych przygotowan do wyprawy. Mozna miec wrazenie, ze przygotowania te to kwestia paru dni jednak okazuje sie, ze juz pare dobrych miesiecy wczesniej trzeba myslec o wizach, lotach, biletach .... a przedewszystkim o tym co chcemy zobaczyc, jak to chcemy zrobic, co potrzebujemy dokupic, zrobic, zalatwic, przemyslec lub doczytac.
Najbardziej znaczacym momentem dotychczas byl moment kupna biletow do Indii (powyzej). Juz wtedy wlasciwie nie bylo odwrotu, sprawa jest pewna i oficjalna; lecimy!!!! Chociaz to tylko bilety elektroniczne jest dreszczyk emocji i uczucie posuniecia sie do przodu. Podobne emocje towarzyszyly nam przy zalatwieniu pierwszej wizy. Czysta radosc i powoli zdawanie sobie sprawy z tego, ze to co kiedys bylo tylko marzeniem ktore 'moze wyjdzie a moze nie', dzis staje sie rzeczywiste i namacalne. Momenty te tez daja do zrozumienia jak szybko i bezlitosnie mija czas. To juz? Ale szybko! Czy my sie wyrobimy? Tyle do zrobienia a tak malo czas! - a przeciez jeszcze niedawno (jakis rok, dwa lata temu) mowilismy o tym wypadzie jak cos co wydarzy sie 'kiedys tam w przyszlosci'. Czas szybko leci. Zycie mija blyskawiczne. W naszym wieku i etapie zyciowym terazniejszosc to na prawde ta przyszlosc o ktorej sie tyle kiedys mowilo. Carpe Diem.